O opowiadaniu

WSZYSTKO SIĘ ZMIENIŁO, MUSZĘ NAPISAĆ NOWY OPISIK UGH

11 komentarzy:

  1. A ugryziesz, jak skomciam i tutaj? Chyba zaryzykuję ;)
    "wielką moc, czy słabość?" Bez przecinka, jeśli mnie pamięć nie zawodzi.
    "Nawet niewielu oficerów Akademii wie o tym wypadku." Tutaj mi składnia jakoś nie gra. Chociaż nie jestem w stanie wytknąć, co jest nie tak.
    A żeby już nie rozsiewać komciów wszędzie, to tylko powiem, że mnie męczy błąd z pierwszego rozdziału: "superżołnierz" razem powinno być. Czuję się jak stalker. :(

    Karol

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ugryzę, to nie spam, to czemu miałabym gryźć? :>
      Przecinki przed "czy" były moją słabością, teraz w miarę to ogarniam, ale tutaj muszę się przyznać, że trochę osiadłam na laurach i z lenistwa też poniekąd, nie zaglądałam :<
      Z drugiego usunęłam "nawet", a co do trzeciego, to już lecę poprawić (no i literówkę w bohaterach poprawiłam :D)

      Usuń
  2. Parę dni temu, gdy miałam za dużo czasu (czy raczej za mało chęci, by spożytkować go należycie), natknęłam się na komentarz z informacją o ocenie twojego bloga. No i oczywiście z ciekawości, jak to ja, weszłam sobie. Mniejsza o to, że strona została usunięta... chodzi o to, że zaczęłam czytać. Znaczy, dla jasności, nie chciało mi się czytać całych ocen (szczególnie, że nie spodziewałam się znaleźć czegoś śmiesznego - wiadomo, zabawne są oceny bloga, który został marnie napisany), tylko początek (to o adresie) i komentarze (znaczy twoje, bo co tam będę się bawić we wszystko). No a, że te ostatnie były całkiem zabawne (bez urazy, oczywiście i chyba tylko jeden dla ścisłości ^^), to już inna sprawa. Zresztą chodzi mi mianowicie o to, że w jednym z tych komentarzy napotkałam coś, co mnie zainteresowało. Biega o znaczenie tytułu bloga. Całkiem sporawa ilość oceniających zawzięcie próbowała sobie jakoś uzasadnić dlaczego taki tytuł, a nie inny. Muszę przyznać, że pomysł z romansem wydał mi się cokolwiek śmieszny - wydaje mi się, że niektórym ludziom wszystko się kojarzy tylko z jednym :P. So, sama zaczęłam sie nad tym zastanawiać, szczególnie, gdy natknęłam się na coś od ciebie - gdzieś tam pisałaś, że tytuł ma być radosny, że te łzy to dobre łzy. No i właśnie to mnie zainteresowało. Wcześniej jakoś szczególnie nie zastanawiałam się nad tytułem. Ot, pomyślałam sobie całkiem fajny. No, ale po takiej, jakże obszernej, informacji musiałam trochę się zastanowić. Oczywiście, patrząc na to z pewnej perspektywy, pomyślałam sobie, że te łzy mają coś wspólnego z sytuacją bohaterów. Odkrywcze, nie ma co... Idąc dalej stwierdziłam, że chyba będzie chodzić o odzyskanie ów człowieczeństwa i stąd te łzy radości, a poza tym dalsza część, czyli niewierny (ten wiec, który zdradził zasady Akademii, może uciekł z niej?). Chociaż tak teraz zastanawiam się czy może nie będzie chodzić o zupełnie inne znaczenie - właśnie o utratę człowieczeństwa. Bo o wiele łatwiej jest funkcjonować w Akademii bez uczuć, żyć z dnia na dzień, nie licząc sie z niczym i z nikim. Wtedy niewiernym byłby człowiek jako jednostka, która wypadła się tego, kim była. Sądzę jednak, że bliżej jest pierwsze wytłumaczenie, bo drugie mogłoby odnosić się do każdego w Akademii. A może jednocześnie w obu przypadkach mylę się i jednocześnie mam rację? Może jedna osoba pasuje do pierwszej interpretacji, a inna do drugiej?
    Już nawet abstrahując od tego, który wypadek jest poprawny i bliższy prawdy. To o wiele więcej kłopotu sprawiło mi rozwikłanie drugiej części tytułu. Tu już nie dysponowałam żadną podpowiedzią, nie miałam nic poza tym słowem. wyszłam z założenia, że główną bohaterką jest Averyn (i nie ważne jak bardzo lubię Varrena i jak dużą rolę ma, to zawsze wszystko zaczyna się właśnie od Averyn), a ona - przyznasz sama - mężczyzną nie jest. Skoro więc nim nie jest, to nie można przypisać znaczenia tytułowi, opierając się o jej osobę. Tak? No jednak nie. Bo, przy założeniu, że za ów niewiernego, uznamy kadeta/rekruta wciąż będziemy mieć do czynienia z formą męską, tytuł gra, ale mowa o kobiecie. Zakładam, że nikt już nie będzie się bawił w jakieś rekrutki czy kadetki... może to błędne założenie, ale jedyne, które wydaje mi się choć trochę logiczne.
    Dobra, to teraz pewnie się zastanawiasz czemu wrzuciłam to tutaj, a nie pod posta, co? Ano, dlatego że pod rozdziałem to grasują leniwe, co to lubią sobie poczytać, co inni napisali, zanim samo coś wyklecą. A ja nie mam zamiaru dzielić się z leniwcami, nawet, jeżeli we wszystkim się mylę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "gdzieś tam pisałaś, że tytuł ma być radosny, że te łzy to dobre łzy."
      Ale gdzie ja tak napisałam?!!?!??!?! :o (znaczy mogłam się źle wysłowić, bo czasem mam problemy z przelaniem mysli na klawiaturę i wychodzi co innego niż napisałam). Powiem tylko, że tytuł odnosi sie do mężczyzny, to celowy zabieg (nie, Averyn nie przejdzie operacji zmiany płci :P).
      Co do samych łez, tak, łzy w tym momencie będą dobre, jeśli mogę to tak nazwać. Na pewno nie będą to łzy bólu ;)
      A tytułowym Niewiernym może być osoba, która się z czegoś wyłamie - tutaj zostawiam pole do interpretacji :P
      Wybacz, ze tak lakonicznie, ale trudno mi się inaczej do tego odnieść w tym momencie, może jak mnie coś olśni, to postaram się trochę to naprostować, nie wyjawiając dalszych wydarzeń jednocześnie :P

      Usuń
    2. Oj no a bo ja teraz pamiętam gdzie? No gdzię na jakiejś tam ocenialni... tak, wiem to niebywale precyzyjne ;)
      Hmm do faceta? No weeź jako rekrut było to o wiele szersze ^^ A tak na poważnie to w takim układzie mam tylko jeden typ.
      Mhhhm to mam teraz wielkiego smaka na przyszłe wydarzenia ^^

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak Ci już wspomniałam, jestem nocnym markiem, a że pora dla mnie jest jeszcze względnie wczesna i radosna, to przymierzam się do przeczytania Łez Niewiernego. Bodajże kiedyś już tu byłam, ale kiedy, to nie pamiętam, nie wiem, czemu nie zostałam, ale po opisie cieszę się, że wróciłam. Narobił mi smaczka, że tak to ujmę.
      Drobna uwaga: z tym "wypadkiem" w zdaniu "Niewielu oficerów Akademii wie o tym wypadku." powtórzenie jest celowe? Dwie linijki wyżej też się pojawia to słowo. (Wychodzi, że się czepiam, nie? Ale ja też lubię popoprawiać czasami błędy, więc nie miej mi tego za złe ;)) Może "incydencie"? Ja tylko sugeruję :)
      Poza tym wszystko gra i jest cacy, więc zabieram się za czytanie.

      Ścielę się,
      Psia

      PS Tak to jest, jak samemu się robi błędy. Mea culpa!

      Usuń
  4. Szukam początku opowiadania. Gdzie on? Trafił się opis i...to wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  5. po za przykrym incydentem na naszej stronie ...
    naprawę świetny pomysł na bloga :)
    nie każdy może być takim geniuszem jak ty -,-
    ale mimo to, naprawde życzymy weny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trololololo! Po pierwsze: "poza". Po drugie - nigdy nie nazwałam się "geniuszem".

      Usuń

Nie spamuj, bo Den ugryzie. Nie chcesz tego, prawda?

Obserwatorzy